Dzień Orgazmu
-
21 grudnia to Międzynarodowy Dzień Orgazmu. Bardzo przyjemne święto, które
doczekało się nawet swojej strony internetowej www.globalorgasm.org
Dniem który...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje wnętrz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje wnętrz. Pokaż wszystkie posty
Ogród wertykalny z palet czyli... kwietnik i zielnik
Staroci ciąg dalszy czyli... jarmarkowe zdobycze tego miesiąca
Meble ogrodowe z palet czyli ... mój przytulny kącik
DĄBROWSKI JARMARK STAROCI w Parku im. gen. Hallera czyli... mój własny "industrial style".
Ja mam to szczęście, że w mojej okolicy odbywają się dość często tzw. "Jarmarki Staroci", gdzie można wyszukać naprawdę ciekawe przedmioty i meble z drugiej ręki, których brak wykończenia sprawia, iż można je dostosować do własnych potrzeb i stworzyć wnętrze pełne klasy za stosunkowo niewielkie pieniądze. W co trzecią niedzielę miesiąca w Parku Hallera w Dąbrowie górniczej, odbywa się jeden z takich jarmarków, a znaleźć na nim można dosłownie wszystko: pamiątki z II Wojny Światowej, relikty PRL-u, płyty gramofonowe Elvisa (sama mam dwie).
Sówki, przytulanki pełne miłości czyli... prezenty handmade dobre na każdą okazję
Przedstawiam Wam ręcznie robione przytulanki pełne miłości. Moja córeczka nazwała je: "Sówki Owocówki". Każda z nich jest wyjątkowa i niepowtarzalna, gdyż uszyta z miłością i pasją. Każda jest świetnym pomysłem na prezent handmade. Możecie zarówno sami uszyć taką, a jeżeli nie macie czasu, lub nie czujecie się na siłach to można je kupić u mnie. Obie opcje są dobre, bo w końcu najważniejsze jest to jaką sprawią radość dzieciom.
Ostatnio usłyszałam, a w zasadzie przeczytałam, że muszę mieć małe ADHD i dlatego ciągle coś tworzę. Może coś w tym jest :) Ja uważam, że nareszcie mam czas na robienie tego, co uwielbiam. Dlatego też aby nieco przybliżyć Wam moje prace postanowiłam otworzyć sklep internetowy, ale
Ręcznie robione poduszki czyli... prezenty handmade dobre na każdą okazję
Ręcznie szyte poduszki, to świetny pomysł na prezent oraz fajny dodatek, który sprawdzi się w każdym domu. Lubię ładne rzeczy i cieszę się, że takie mogę tworzyć. Jeśli lubicie szyć, polecam uszyć sobie samemu. Radość z upiększania swojego domu, lub radość osoby, która dostanie taki własnoręcznie robiony prezent, bezcenna. Jeżeli nie szyjecie lub nie macie na to czasu, takie ręcznie szyte, dizajnerskie poduszki możecie zamówić u mnie. A mogę je tworzyć między innymi dzięki pewnej niezwykłej osobie...
Nauka krawiectwa to kolejne z najwspanialszych wspomnień związanych z moja babcią. Za sprawą tej cudownej kobiety, szycie stało się jedną z moich pasji. Cierpliwa nauczycielka to podstawa, a uwierzcie mi, nauka nie była prosta. Stara maszyna Singer nie ułatwiała nauki, ale z perspektywy czasu, cieszę się, w końcu nie każdy miał okazje szyć na tej kultowej maszynie. Mimo, że nauka nie była łatwa to jednak sprawiała mi wiele przyjemności, bo ja po prostu uwielbiałam jako mała dziewczynka siedzieć przy mojej babci, kiedy pracowała.
Regał ze skrzynek czyli... moja dekoracja wnętrz
Wprost nie mogłam się doczekać, aby móc Wam pokazać, mój piękny regał ze skrzynek. Tym razem to już nie cudzy projekt, a całkowicie mój. I do tego, już stoi w moim salonie.
Posty niestety wrzucam z pewnym opóźnieniem. Musicie mi to wybaczyć. Obecnie tak wiele dzieje się w moim życiu, że ciągle brakuje mi na wszystko czasu. Dni są stanowczo za krótkie. Całe szczęście, że dzieciaki chodzą do szkoły, bo inaczej całkiem bym się pogubiła, a tak dzięki nim mam jakąś orientacje, choćby w tym jaki mamy dzień tygodnia. Ale nie ma co narzekać, lepiej jak się dużo dzieje, niż jak się nie dzieje nic, bo ja nie lubię bezczynności.
Okno czyli ... coś niezwykłego z czegoś starego
Realne marzenia czyli... realne pomysły i moje łóżko z palet
Dekoracja wnętrz czyli... moje kolejne zwariowane pomysły
Będzin zaprasza czyli... jarmark rzemiosła i rękodzieła po raz piąty
Moja pasja czyli... Anioły malowane na desce. Rewelacyjny prezent na ślub, komunię lub inną okazję.
Marzenia się spełniają... czyli mój własny słoikowy żyrandol
Tworzenie słoikowego szaleństwa zaczęłam od barwienia szkła. Nie powiem, byłam lekko przerażona, ale dzięki autorce bloga utkanezmarzen.blogspot.com udało się idealnie. Jej rady okazały się niezwykle pomocne, a ja niepotrzebnie panikowałam. Dalej też wcale nie było lekko, nie obeszło się zresztą bez męskiej pomocy, ale w końcu dałam radę. Najważniejsze to się nie poddawać i krok po kroku przybliżać się do celu. Poszczególne części żyrandola zamówiłam wcześniej, pozostało tylko poskładanie wszystkiego w jedną całość. Nie było łatwo, ale udało się i w końcu powstał mój wymarzony żyrandol. Jest przepiękny i wisi już nad stołem. A co najważniejsze świeci!
Żyrandolowy WOW czyli... słoikowe szaleństwo
Dekoracje wnętrz czyli... coś co lubię
![]() |
| Mój taborecik |
Subskrybuj:
Posty (Atom)











